Kilka dni temu zakładałam padlet dla moich tegorocznych maturzystów. W jego tle znalazło się zdjęcie kwitnących kasztanów. Za siedem miesięcy będą kwitły ponownie…
To oznacza, że nadejdzie wielki sprawdzian. Jedni otrzymają przepustkę do studiowania na wymarzonym kierunku, a inni będą musieli zadowolić się tym, co im pozostanie.
Subjuntivo, czas zaprzeszły, tryb rozkazujący, contraste de pasados, peryfrazy czasownikowe… Może Ciebie też ogarnia panika, że nie zdążysz? Że jest tyle do nauczenia i powtórzenia, że nie dasz rady zrobić wszystkiego?
Gdy stoisz przed górą, której szczytu nie widać
Na pierwszych zajęciach w roku robiliśmy test diagnostyczny. Widziałam, że moi uczniowie zderzyli się z rzeczywistością – nagle okazało się, jak wiele materiału czeka na przyswojenie, ile luk trzeba uzupełnić, po wakacjach sporo treści i umiejętności ulotniło się z głowy.
Test na poziomie B1 często działa jak zimny prysznic. Widzisz wszystkie te tematy, które musisz opanować, i myślisz: „Jak ja to wszystko ogarnę?”. Czujesz się niepewnie. I masz prawo – bo przed tobą naprawdę stoi duże wyzwanie.
Zapomnij o swoim celu. Skup się na czasie
Dziś mam dla Ciebie metodę, która sprawdza się przy planowaniu długofalowych, ambitnych wyzwań – takich jak egzamin maturalny.
Zapomnij o swoim celu. Skup się na CZASIE.
Innymi słowy: zamień cel jakościowy na cel ilościowy.
Zamień cel jakościowy na cel ilościowy
Zamiast skupiać się na tym, CO masz zrobić i robić to, dopóki nie nabierzesz wprawy (a tematów jest wiele! więcej niż tygodni pozostałych do egzaminu), skup się na tym, ILE CZASU TYGODNIOWO poświęcisz na naukę.
Załóżmy, że mają to być 3 godziny tygodniowo. Wejdź do kalendarza lub aplikacji, z której korzystasz, i zaplanuj twoje „spotkania z hiszpańskim”: półgodzinne, godzinne czy półtoragodzinne sesje, które poświęcisz na naukę i powtórki z hiszpańskiego.
Raz w tygodniu zapisz sobie w „habit tracker”, ile czasu realnie poświęciłeś na naukę.
85% to twój magiczny próg sukcesu
To strategia, która nie może zawieść. Przez następnych 33 tygodni rób właśnie to – cierpliwie i konsekwentnie planuj w kalendarzu 3 godziny w tygodniu na naukę hiszpańskiego, ale… dąż do tego, by wypełniać ten plan w 85%. Dlaczego? Bo to wystarczy, by odnotować realny postęp.
Poza tym, życie jest nieprzewidywalne: raz zachorujesz, innym razem zachoruje ktoś z rodziny, zakochasz się, zerwiesz relację, pokłócisz się, wyjedziesz na koncert, zarwiesz noc.
Skup się na tym, by co tydzień robić 85% swojego planu. Konsekwencja, a nie perfekcja, niech stanie się twoją mantrą.
Konkretny plan działania na najbliższe miesiące
Wypełniaj zaplanowany czas zadaniami, które zleci ci doświadczony nauczyciel lub korepetytor. Gdy zostanie ci czas, rób to, co stanowi dla ciebie pewien wysiłek. W twoim mózgu utworzą się wtedy nowe szlaki neuronalne, które będą ulegać wzmacnianiu za każdym razem, gdy ponownie spotkasz się z tym samym słowem, wyrażeniem, zagadnieniem.
Jednak nie usiłuj zrobić wszystkiego. Spytaj kogoś doświadczonego o najważniejsze tematy. Nie ulegaj presji, że musisz przerobić pięć książek do gramatyki i dwa repetytoria.
Maksymalizm cię zgubi, minimalizm ocali
Wystarczy jedno repetytorium, wykonanie co miesiąc jednego arkusza maturalnego (ze sprawdzeniem i analizą błędów) i nauka słownictwa. Większość zadań maturalnych da się zrobić, bazując na znajomości słówek.
Co robić w czasie przeznaczonym na hiszpański?
Jeśli lubisz pracę z kartką: Przeredaguj swoją notatkę, dodając do niej szczegóły, przykłady. Ułóż własne zdania. Naucz się robić notatki metodą Cornella. Pisz pamiętnik po hiszpańsku. Tłumacz zdania.
Jeśli lubisz uczyć się słownictwa z aplikacji: Odrzuć słowa, które już dobrze znasz, i skup się na tych, które stanowią dla ciebie pewną trudność. Wracaj do dawnych zestawów. Unikaj przeciążenia – wielkich quizletów przygotowanych przez zbyt ambitnego nauczyciela. Dziel je na mniejsze partie.
Jeśli cierpisz, ucząc się w samotności: Umawiaj się na wspólne sesje nauki, przepytujcie się wzajemnie, zderzaj swoją wiedzę z wiedzą innych osób. Dzięki neuronom lustrzanym więcej zapamiętasz z takiej sesji wymiany informacji niż z indywidualnej, samotnej nauki.
Jeśli chcesz przygotować się do matury ustnej: Nagrywaj się na dyktafon i analizuj swoje wypowiedzi albo przesyłaj je do swojego nauczyciela z prośbą o ocenę.
Z czego zrezygnujesz, by mieć czas na hiszpański?
Jest jeszcze jedno pytanie, które musisz sobie zadać w tym momencie: z czego zrezygnuję, by znaleźć te trzy godziny?
Wyjście ze znajomymi? Siłownia? Trzy odcinki serialu? Wyjście do kina? Oglądanie rolek na Instagramie?
Od tej decyzji nie uciekniesz, bo w twoim życiu nie ma próżni – w każdej chwili coś się dzieje, dopływają nowe bodźce, ktoś woła: przyjdź, pogadaj ze mną, obejrzyj to, nie możesz tego przegapić. Ale gdy czemuś mówisz TAK, jednocześnie czemuś innemu mówisz NIE.
Rachunki nie kłamią
Spędzasz codziennie pół godziny na rolkach? W skali roku to 182 godziny. To tak, jakbyś przez cały miesiąc od poniedziałku do piątku, przez 8 godzin dziennie oglądał rolki.
Pomyśl, co stanie się możliwe w Twoim życiu, jeśli te pół godziny dziennie zastąpisz nauką języka?
Skup się na procesie, a proces zajmie się wynikami
Nie możesz przewidzieć tematów maturalnych, nie możesz też nauczyć się wszystkiego i perfekcyjnie. To, co możesz kontrolować, to twoje zaangażowanie czasowe: wyznacz czas tygodniowy spędzany na hiszpańskim i kontroluj co tydzień. TO BĘDZIE TWOJA DŹWIGNIA.
Już dziś zacznij od prostego kroku: zaplanuj najbliższy tydzień, zablokuj czas na naukę w kalendarzu, a potem pilnuj, by wykonać co najmniej 85% planu.
Wchodzisz w to? Ja z moimi maturzystami tak.
Powodzenia!
Magda

